Jasna komunikacja jest nieodzownym elementem nie tylko udanego treningu z psem, ale w ogóle naszej relacji z nim (a ona znowu oddziałuje na efekty treningu, wszystko jest więc ze sobą powiązane). Nie będziemy dzisiaj rozmawiać o podstawowych komendach jakie powinien znać pies (jak np. siad), ale o takich, które sprawiają, że łatwiej jest mu zrozumieć czego od niego oczekujemy bez względu na to, co jest przedmiotem treningu czy nauki. Niezwykle ważne jest, aby wybrać sobie po jednym konkretnym słowie na daną komendę i się go konsekwentnie trzymać, zalecam nawet zapisać je sobie na kartce.
KOMENDA CHWALĄCA
Czyli taka, która informuje psa, że robi coś dobrze i zgodnie z naszymi oczekiwaniami, że to dokładnie o takie zachowanie nam chodzi. Może to być np. dobrze, super, brawo, grzeczny pies, ale też czasami pochwałę zastępuje dźwięk klikera w zależności od metodyki pracy.
KOMENDA KORYGUJĄCA
Jest to komenda przerywająca daną czynność i jednocześnie informacja dla psa, że to co właśnie robi jest niezgodne z naszymi oczekiwaniami. Mogą to był takie słowa jak nie, stop, przestań czy fuj. Nie należy jednak traktować tego jako formy karania psa, a jedynie komunikat o określonej treści. Nawet zaprzestanie jakiejś czynności może zostać wykonane przez naszego pupila ochoczo.
KOMENDA ZWALNIAJĄCA
W nauce jakiejkolwiek czynności z założenia zależy nam na tym, aby pies wykonywał czynność, o którą go poprosimy tak długo, aż nie powiemy mu, że może przestać. I to jest właśnie rolą komendy zwalniającej. W tym celu możemy użyć takich zwrotów jak ok, koniec czy biegaj. Nie ma bowiem pożytku z tego, że pies potrafi np. usiąść tylko na jedną sekundę, po czym natychmiast wstaje. Żeby efekty treningu miały praktyczne zastosowanie, jak np. położenie się psa na swoim legowisku na czas wejścia gości i wytrzymanie tam tak długo aż nie pozwolimy mu podejść się przywitać, niezbędne jest właśnie wprowadzenie komendy zwalniającej z danej czynności.
+ NIE MÓW PEŁNYMI ZDANIAMI
W celu możliwie klarownej komunikacji na płaszczyźnie przewodnik – pies należy mieć na uwadze, że dla psa mówimy w zupełnie obcym języku, a z czasem uczą się one znaczenia tylko pojedynczych słów. Jeżeli powiemy do psa np. NIE SIADAJ, usłyszy on dwa sprzeczne ze sobą komunikaty, rozumie bowiem osobno znaczenie słowa NIE oraz SIAD, ale nie potrafi pojąć złożonego kontekstu, w którym używane są razem. Biedny zastanawia się czy ma w końcu siadać czy też nie i co my tak właściwie chcemy.